sobota, 27 lipca 2019

Farmona – moje ulubione produkty.



Znam kosmetyki Farmona od lat, ale teraz odkrywam ją na nowo i znowu się zachwycam. Od niedawna (chyba od maja) kosmetyki profesjonalne Farmona są ogólnie dostępne. Profesjonalne, wiadomo – wyższa półka. Ceny nie są wygórowane, szczególnie, że kupuję je w sklepie http://minerwa.net/, a tam zawsze są jakieś MEGA promocje.

W czasie ostatnich zakupów kupiłam produkty drogeryjne, które znam i używam od lat oraz dwa zupełnie dla mnie nowe, z serii profesjonalnej.


Zaczęłam od kremu na obrzęki wokół oczu. Kosmetyk jest w malutkim rollerze, trzyma się go w lodówce, żeby był zimny. Ale zabrałam go ze sobą pod namiot i też było dobrze.
Krem działa!!! I co ważne, można go też stosować na górne powieki. Dla mnie to bardzo ważne, bo na nich też często mam obrzęk i zauważyłam już tendencję do opadania.





Dezodorant do stóp dla kobiet – dla mnie nie nowość. Używam go od lat, miałam tylko jakiś czas kłopot z kupnem. Preparat ma przyjemny, delikatny i kwiatowy zapach. Polecam, szczególnie latem.
Zauważyłam, że w sklepie zmieniono zdjęcia, ja mam jeszcze w starym opakowaniu.



Odżywki do włosów. W tej chwili mam dwie: jedną w piance i drugą w płynie. Zawsze mam w łazience odżywkę w płynie Farmona, używam różnych, ale wszystkie dobrze wzmacniają włosy i są bardzo wygodne w użyciu. Właściwie wcale nie zabierają czasu, bo ile trwa popsikanie sprejem włosów?







Sól do kąpieli stóp z serii profesjonalnej PODOLOGIC FITNESS. Zawiera jony srebra, które mają działanie bakteriobójcze. Dla mnie najważniejszymi cechami tej soli są:
  • przyjemny zapach
  • dodanie środka myjącego – dobrze się pieni i myje skórę, nie trzeba dodawać już mydła
  • autentyczne uczucie świeżości – po włożeniu zmęczonych stóp do wody z solą (ciepłej) poczułam od razu odprężenie i świeżość, moje zmęczone po całym dniu stopy (brudne, spocone i z obrzękiem) od pierwszej minuty kąpieli odpoczywały.
Bardzo lubię kąpiel stóp w wodzie z solą. Przynosi mi to prawdziwą ulgę. Stosowałam różne sole różnych firm (Bingo Spa, Clarena). Muszę przyznać że Farmona Podologic Fitness zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie. Wygrywa w moim prywatnym rankingu soli.
Opakowanie jest duże i wystarczy na wiele kąpieli, według producenta na 28, ale ja nie od razu znalazłam miarkę w opakowaniu, więc sypałam o wiele więcej soli niż potrzeba. Miarka jest ukryta w preparacie, więc trzeba wiedzieć, że należy jej szukać.
Promocja na produkty do stóp będzie trwała tylko do końca sierpnia, więc muszę sobie zrobić zapas. I mam dylemat, jaką sól sobie teraz kupić, czy silnie zmiękczającą z kwasami PODOLOGIC ACID, czy grejpfrutową SMOOTH FEET, która nęci cytrusowym zapachem? Jeżeli używałyście tych soli, napiszcie proszę w komentarzach swoje opnie, pomóżcie mi dokonać dobrego wyboru.
Zdjęcie wyszło mi nieostre, więc chwilowo pożyczam ze sklepu - później podmienię na moje.



wtorek, 12 czerwca 2018

Pachnąca ulica

Dostałam dzisiaj paczkę z perełkami zapachowymi dodawanym do prania Lenor.
Perełki nie są środkiem piorącym, dodają naszym ubraniom zapachu.



Razem z dużym opakowaniem dostalam zaszetko do rozdania. Oprócz koleżanek (blogerek) rozdałam je także moim sąsiadkom. Zrobimy w sobotę wielkie pranie. Każda w swoim domu oczywiście. Na ulicy będzie unosił się zapach lenorowej świeżości.
 #perełkizapachowe #lenorunstoppables

sobota, 21 kwietnia 2018

Krem Bandi EcoSkin z filtrem SPF25



Słońce pięknie świeci. Chce nam wynagrodzić długą zimę. Dlatego ja już zaczynam stosować na dzień krem z filtrem.

W tym roku kupiłam krem z serii EcoSkin. Zachęciła mnie informacja, że krem łagodzi podrażnienia oraz zwiększa odporność skóry. Czyli idealny dla mnie kosmetyk na lato. No i nie ukrywam, skusiła mnie promocja.



Krem ma lekko kremowy kolor. Mimo tego po nałożeniu wyraźnie bieli skórę. Nie trzeba jednak długo go wmasowywać, żeby ten efekt minął. Producent zaleca wciskać go w skórę, nie masować, ale ja nie mam tyle cierpliwości. https://www.youtube.com/watch?v=iwV1zjdrUug
Po aplikacji kremu skóra się świeci. Nałożony podkład zważył się. Przed zrobieniem makijażu trzeba chwilę odczekać, żeby krem się wchłonął.
Nawilżanie jest dostateczne (skóra sucha, dojrzała).

plusy:
dobre nawilżenie
wysoka ochrona przeciwsłoneczna
łagodzenie podrażnień

minusy:
bielenie skóry
błyszczenie skóry
trzeba chwilę poczekać z makijażem

Razem z tym kremem kupiłam balsam do ciała, ale zacznę go używać dopiero na wakacjach po opalaniu. Dlatego następna recenzja kosmetyków BanDi ukaże się latem.



piątek, 23 lutego 2018

SZYNKOWAR


Oto moja pierwsza szynka. 






Właściwie baleron. Jest smaczny, choć dla mnie trochę mało przyprawiony (ha ha, sama go robiłam).
Na pewno zdrowsza od tych kupionych w sklepie. Mięso jest, jakie jest, do końca nie wiadomo co zawiera, ale przed użyciem umyłam dokładnie i ozonowałam.
W szynkowarze bardzo się nie kurczy, mniej niż w czasie pieczenia.

A oto moje cudo.




W instrukcji było napisane, żeby robić szynkę 2 godziny, po tym, czasie mięso było prawie surowe. Ja podgrzewałam urządzenie 4 godziny. 

Polecam.


poniedziałek, 12 lutego 2018

Ogórki kiszone

Najsmaczniejsze na świecie były robione przez mamę.
Moje są nędzną podróbką, ale też dobre.

Niestety ja nie kiszę już takich ilości jak moja mama i na przednówku (czy jest już przednówek? dzisaj było 7 stopni mrozu) nie mamy już własnych kiszonek.
Na zdjęciu widzicie najlepsze, z dostępnych w sklepie, kiszonych ogórków. Oczywiście jest to moja subiektywna opinia. Jeżeli znacie jakieś inne, dobrze ukiszone ogórki, to wrzućcie linka do sklepu w komentarzach, albo zdjęcie. Zdjęcia ogórów domowych też są mile widziane.



Ogórki kupiłam w sklepie „Piotr i Paweł”.

Ogórki kiszone powinniśmy jeść cały rok, ponieważ są cennym źródłem:
 - kwasu mlekowego, który oczyszcza organizm i wzmacnia system obronny.  reguluje florę bakteryjną w jelitach, wspomaga trawienie i wchłanianie produktów przemiany materii, zmniejsza poziom cholesterolu.
- witamin B1, B2, B3  - regulują one metabolizm i ułatwiają trawienie białek, tłuszczów i węglowodanów, zwiększają przyswajalność żelaza
- witamin C, A, E, K oraz magnezu, wapnia, fosforu i potasu.

środa, 27 grudnia 2017

Kosmetyki ręcznie robione


Bardzo lubię dostawać prezenty własnoręcznie wykonane przez ofiarodawcę. Są podwójnie cenne, bo oprócz pieniędzy ktoś poświęcił swój czas, żeby przygotować prezent.

W tym roku otrzymałam ręcznie robione kosmetyki. Na zdjęciu widzicie musujące serduszka do kąpieli (opakowanie jest jeszcze nie otwarte, tak więc nie będzie relacji z wanny) oraz sól himalajską z lawendą do kąpieli.


Kąpiel w soli odpręża, rozluźnia zmęczone mięśnie. Jeżeli jeszcze na dodatek pięknie pachnie lawendą, to mamy prawdziwe SPA we własnej łazience.



sobota, 23 grudnia 2017

Zdrowe pierniczki


Święta tuż-tuż, więc piernik powinien być już dawno upieczony. Jeśli jednak się spóźniliście, a w dodatku chcecie przygotować coś zdrowego i pysznego, śpieszę z przepisem na szybkie i zdrowsze (niż tradycyjne) pierniczki.

Składniki na dwie blachy pierniczków (nie warto piec mniej).

poniedziałek, 30 października 2017

Łowicz i skansen w Maurzycach


Dzisiaj relacja z wycieczki do Łowicza.


Skansen Maurzyce


Duży teren, dzieci się nie nudziły, mogły sobie swobodnie biegać i zaglądać do otwartych domów. Izby chat i ich wyposażenie zabezpieczone są kratami.
W skansenie w Dziekanowicach można było wejść do każdego pomieszczenia. Podobało nam się to  o wiele bardziej, ale tam każdej chaty pilnowała jedna pani. Rozumiemy, że nie każde muzeum stać na tak duże zatrudnienie.


Pogoda dopisała, i dlatego obiad postanowiliśmy zjeść w tamtejszej karczmie. Posiłki można jeść w izbach lub na dworze. Zjedliśmy smaczny obiad (barszcz biały i jakieś kluski) w miłym towarzystwie karczmarki i małego kotka. 

Łowicz – plac zabaw.


Następnym etapem wycieczki był Łowicz. Zakotwiczyliśmy na dłużej w parku miejskim nad rzeką Bzurą. Dzieci rozbiegły się po placach zabaw. Bardzo rozsądnie rozdzielone były urządzenia dla dzieci małych i większych. Tak więc nasza grupa podzieliła się na dwie podgrupy:
dzieci nastoletnie z tatusiami
dzieci kilkuletnie z mamusiami.

Mimo tego, że place są dosyć zaniedbane, spędziliśmy tam sympatyczne dwie godziny.

Kawiarnia.


No i oczywiście trzeba było sobie podjeść coś słodkiego. Odwiedziliśmy kawiarnię, w której jest strasznie ciasno. Dlatego kawę piłam na stojąco. Ale ciasto było pyszne. Nie mogę jej znaleźć na mapie, nazwy nie pamiętam.

Planowaliśmy spedzić w skansenie cały dzień, ale jeżeli ma się w grupie wycieczkowej dzieci, plany często się zmieniają. Skansen się podobał, ale najważniejszym punktem wycieczki był plac zabaw. Na muzea już zabrakło czasu. Jest więc powód, żeby wybrać się do Łowicza po raz kolejny. 



czwartek, 26 października 2017

sobota, 14 października 2017

Jesienny spacer

Dzisiejsze odwiedziny u znajomych zakończyliśmy spacerem w lesie. 
Dzień był ciepły i przyjemny. Taka prawdziwa "polska jesień", niestety w tym roku mało było takich dni.





sobota, 26 sierpnia 2017

Czysta fuga, czyli Forlux.

Podzielę się dzisiaj opinią o produkcie, który otrzymałam w ramach współpracy ze sklepem chemiadomowa.com


„Czysta fuga” polskiej firmy Forlux jest preparatem kwaśnym o pH 1. Dlatego w czasie stosowania należy zachować środki ostrożności, czyli założyć rękawice ochronne i zrezygnować z pomocy dzieci.

 To są moje fugi w łazience, kiedyś były kremowe. 


Płyn Forlux wylałam bezpośrednio na fugi, od razu zaczęła się gwałtowan rekacja chemiczn. Płyn zaczął się zamieniać w pianę.

Zapach nie jest bardzo drażniący, ale ja, zgodnie z instrukcją, zostawiłam otwarte drzwi łazienki i uchylone okno.

Po chwili (1-2) minuty, reakcja ustała. Starłam burą pianę mokrą ścierką.
To jest efekt końcowy. Bez szorowania, bez problemu. Trwa to zaledwie kilka minut.

Żeby dobrze zneutralizować kwas, jeszcze raz umyłam całą podłogę dużą ilością wody. Dzięki temu płytki też wyglądają jak nowe.

Na stronie sklepu możecie zobaczyć film. Przekonałam się we własnej łazience, ten płyn na prawdę tak działa!





niedziela, 20 sierpnia 2017

Co można zjeść w Szczecinku?

Miasteczko Szczecinek bardzo mi się podoba. Zatrzymaliśmy się niedawno w zadbanym parku nad jeziorem i postanowiliśmy zjeść obiad. Mimo złych doświadczeń, dzień później również jedliśmy w tym mieście. Poniżej przedstawię moje wrażenia z restauracji w Szczecinku, jeżeli znacie jakieś miejsce, gdzie można smacznie zjeść, to napiszcie w komentarzu. Szczecinek jest po drodze nad morze, często się tam zatrzymujemy i dobrze by było coś zjeść innego niż hod-dogi na orlenie. Zresztą stację Orlen w Szczecinku muszę pochwalić i hod-dogi też.

1. Sphinx - w galerii handlowej Hosso. Na 3 lub 4 piętrze. 
Jakość jedzenia: bez zarzutu,
Obsługa: powolna, zajęte były trzy stoliki, a mimo tego czekaliśmy bardzo długo.
No i ostatnia rzecz, która sprawia, że NIGDY już tam nie wrócę - BRUDNA TOALETA!

2. pizzeria Tratorria Due Gusti - http://www.duegusti.pl/menu/
Żenada. Wyobraźcie sobie, że nie stać ich na tekturowe kartoniki z naposem REZERWACJA. W momencie kiedy się juz rozlokowaliśmy przy dużym stole (7 osób, z dziećmi), podeszła do nas kelnerka i zapytała czy mamy rezerwację. Na naszą odpowiedź, obrażonym tonem odpowiedziała: "to proszę stanąć przy drzwiach i poczekać, zobaczę czy mamy wolny stolik". Wyszliśmy i nie czekaliśmy na werdykt nieuprzejmej pani. Możecie sobie wyobrazić miny dzieci, którym juz pachniała pizza?

3. Restauracja Azjatycka ul. Bohaterów Warszawy.
obsługa: uprzejma, szybka
toaleta: czysta
jakość jedzenia: zupy ok,
drugie dania takie sobie, duże porcje i świeże, nie mam się czego przyczepić, ale jakoś nikt nie był zachwycony. Nie mogę powiedzieć, że nie dobre, zjedliśmy wszystko, ale nie wrócimy tam.

Jeżeli możecie coś ciekawego polecic w Szczecinku, to bardzo proszę o link lub wpis w komentarzach.

sobota, 19 sierpnia 2017

Orawka - cicha i spokojna

Dzisiaj przedstawię Wam super miejsce.  Ośrodek wypoczynkowy na przesmyku między dwoma jeziorami: Wierzechowo i Drężno.
Wieś jest maleńka, nie wiem czy ma stałych mieszkańców, czy tylko letników.

Domki w ośrodku zbydowane były pewnie gdzieś w latach 80-tych. Łazienki zostaly później dobudowane. Dzięki temu, że w ośrodku nie wykonano wielu zmian, wszystko było "po staremu" fajne, czyli duże domki (trzy pokoje, kuchnia, lazienka) i duża odległość między domkami!
Do dyspozycji gości sprzęt pływający, miejsce pod dachem na grilla, ogrodzony plac zabaw, świetlica dla dzieci z dużą ilością zabawek, własna plaża i uprzejmy pan gospodarz.
Meble w domku były trochę nadgryzione zębem czasu, ale nie na tyle, by posuć komuś humor. Domki wyposażone są dobrze, może bez luksusu, ale jeżeli ktoś przyjeżdża w tak odludne miejsce, to chce spokoju i odpoczynku, a nie plazmy na pół ściany.

Polecam ośrodek wypoczynkowy ORAWKA, link poniżej i zdjęcia jeziora.
http://www.domki-orawka.pl/kontakt.php




niedziela, 25 czerwca 2017

Naturalna ochrona przed komarami, kleszczami i meszkami.

Temat ten bardzo mnie interesuje. Jestem alergiczką, uczuloną także na meszki - miałam już dwa razy wstrząs po ukąszeniu przez te owady.
Od maja nie wyjdę na dwór, nie nanosząc na skórę i odzież preparatów chroniących. Moje ciuchy nie protestują, delikatna i sucha skóra – tak. W dodatku rozpylane, chemiczne preparaty drażnią moje oczy i śluzówkę. Tak więc większą część roku kicham i łzawię.
Na początku maja podzieliłam się swoim kłopotem ze znajomą kosmetyczką. Miałam szczęście, bo akurat w tym czasie przygotowywała dla siebie naturalny preparat odstraszający. Podzieliła się ze mną przygotowanym właśnie preparatem.
Składa się on z olejku z trawy cytrynowej i oleju nośnika. Należy mieszaninę wykonać w następujących proporcjach: 100 ml oleju i 50 kropli olejku. W tym konkretnym przypadku użyty jest olej ryżowy. 
Olejek eteryczny jest z firmy Damai.  Jak widzicie jest bardzo elegancko zapakowany, nadaje się na prezent. Olejki sprzedawane przez tą firmę są wysokiej jakości, oryginalne i posiadają liczne ekologiczne certyfikaty.





Jest w tej chwili koniec czerwca, olejek eteryczny chroni mnie jak na razie idealnie. Nie ukąsiło mnie nic, nawet komar!. Olej ryżowy pielęgnuje skórę. Mam nadzieję, że tak będzie do końca lata i że znalazłam wreszcie sposób na robale.



niedziela, 28 maja 2017

Kulinarna Przystań w Kołobrzegu

Takie morze było wczoraj w okolicach Kołobrzegu. Możeciesię domyślić, że dalszych okolicach, ponieważ tak pustej plaży nie można znaleźć blisko miejscowości wypoczynkowych. Morze niebieściutkie, niebo niebieściutkie, ciepło i słonecznie.


Ale chciałam Wam dzisiaj zarekomendować nie piękny i spokojny Bałtyk, ale restaurację w Kołobrzegu. Mimo tego, że mamy dopiero maj, w okolicach latarni morskiej w Kołobrzegu wypoczynku szukał wczoraj tłum ludzi. Restauracje też były przepełnione. Robiliśmy sobie kółeczko: Towarowa, Morska i Obrońców Westerplatte i nie mogliśmy się zdecydować. Nagle, gdy mieliśmy już przechodzić przez blokowe podwórka i zacząć wybieranie od początku, zauważyłam na ulicy Obrońców Westerplatte, niepozorny, mały lokal. Schowany trochę za nieczynną pizzerią i dlatego niewidoczny.  W środku ok.4 stolików i brak gości. Puste lokale nie wzbudzają mojego zaufania, ale ponieważ wszyscy byliśmy już głodni, postanowiliśmy zaryzykować.
I dobrze się stało, ponieważ w "Kulinarnej Przystani" otrzymaliśmybardzo smaczny i duży obiad. 
Polecam. Menu niezbyt wyszukane, ale wszystko świeże i smaczne. Na pewno tu wrócimy.
Zdjęcie użytkownika Kulinarna Przystań.

 https://www.facebook.com/Kulinarnaprzystan/?fref=ts

czwartek, 4 maja 2017

JANSSEN DRY SKIN Eye Zone Gel - nawilżający żel na okolice oczu

JANSSEN DRY SKIN Eye Zone Gel - nawilżający żel na okolice oczu - czyli zaległa recenzja.

Krem ten w wersji podróżnej (5 ml) otrzymałam w prezencie na spotkaniu blogersko-towarzyskim.

Spotkanie blogerek w Murowanej Goślinie
Ponieważ miał małe, ale bardzo praktyczne opakowanie w formie platikowej malutkiej butelczki z dozownikiem, wrzuciłam go do kosmetyczki i używałam całe lato w czasie wyjazdów.

Producent pisze: Natychmiastowo wygładza zmarszczki spowodowane przesuszeniem i trwale nawilża delikatną skórę. Zmniejsza opuchliznę, skutecznie zwalcza ciemne kręgi wokół oczu.

Dlatego dla mnie jest idealnym kosmetykiem na lato. Nie likwiduje zmarszczek starczych, które mam wokół oczu, ale przynosi ulgę i bardzo nawilża skórę po opalaniu. Zmniejsza obrzęki i napina skórę. Można go jeszcze przed aplikacją włożyć do lodówki, żeby zwiększyć efekt. Dlatego pewnie będzie idealnym kosmetykiem dla osób 20-40 lat choć i ja stosowałam go z przyjemnością.

Ponieważ w najbliższym czasie będę zamawiała jakiś krem Janssena, to pewnie kupię sobie takie mini opakowanie do wakacyjnej kosmetyczki.

Wam też polecam.

Janssen Cosmetics żel pod oczy

środa, 3 maja 2017

Janssen - krem liftingujący

Janssen Liffting & Recovery Cream. Krem litingujący dla cery dojrzałej. 50 ml
Cena ok 130 zł. Kupiłam w sklepie Minerwa.


krem liftingujący Janssen



Jak widać na zdjęciu, krem właśnie się kończy. Mogę więc już opisać moje wrażenia. 

1. Konsystencja - dość ciężka jak na krem dzienny. Wchłania się dobrze, jednak pozostawia tłusty film. Aby zrobić makijaż, trzeba chwilę poczekać.
2. Zapach - bez zapachu lub bardzo delikatny, ja nie wyczuwam. 
3. Wydajność. Wydajny, dobrze się rozprowadza po skórze, daje natychmiastowy efekt. 
4. Efekty. Skóra jest dobrze nawilżona i odżywiona, dzięki temu staje się bardziej jędrna i napięta. U mnie efekt ten był widoczny szczególnie w okolicach oczu, gdzie mam wiotką i cienką skórę z milionem zmarszczek. Krem ten używałam na całą twarz (także okolice oczu) i szyję.

5. Podsumowanie. Jestem zadowolona z efektów jakie daje systemtyczne używanie tego kremu. Mimo niedogodności z pozostawionym na skórze filmem i makijażem. Na pewno wrócę do tej serii, może tym razem kupię krem pod oczy?

Lubię zmiany. Krem był fajny, ale teraz kupię sobie inny. Korzystam z wolnego czasu i przeglądam internet w poszukiwaniu czegoś nowego, skutecznego i niedrogiego.