poniedziałek, 5 grudnia 2016

Sanamed - krem do stóp w piance

Dzisiaj przedstawię Wam krem do stóp niemieckiej firmy Sanamed. Produkt ten otrzymałam do recenzji od dystrybutora. https://www.facebook.com/sanamedpolska/?fref=ts

Krem jest bardzo odżywczy. Mimo formuły pianki, która ułatwia wchłanianie, trzeba go chwilę wmasowywać. Zostawia na skórze wyraźną powłokę ochronną. Skóra jednak nie jest tłusta.
Opłaca się poświęcić chwilę na wmasowaniu kremu, ponieważ efekt jego działania widoczny jest natychmiast. Skóra jest odżywiona i nawilżona.



Zaletą tego kosmetyku jest także jego wydajność. Ilość, którą widzicie na zdjęciu, wystarczyła do posmarowania stóp i dłoni. Jak widzicie, mam suche i zniszczone dłonie, tak więc moja skóra wchłania więcej kremu niż u innych.

Krem ślicznie pachnie, delikatnie i owocowo. Dlatego używam go też do rąk. Mój produkt ma poj. 50 ml. Bardzo wygodna wielkość, można używać w domu, jednak bez problemu można też wrzucić go do torebki.

Kremy w piance do stóp Sanamed możecie kupić w sklepie minerwa.net.
Kosmetyk o poj, 150 ml  kosztuje 40-44 zł. Moim zdaniem się opłaca kupić za taką cenę. Wyczytałam w sklepie, że firma Sanamed oferuje kilka rodzajów kremów w piance.



wtorek, 15 listopada 2016

Pałac w Juchowie - smutne ruiny.

Takich miejsc jest niestety coraz więcej. Nie mogę tego zrozumieć, dlaczego nasze prawo nie chroni zabytków. Jakim to sposobem, pałac, który przetrwała wojnę, bolszewików, PRL, teraz jest taka ruiną? Poniżej film, w którym pani kustosz przedstawia historię pałacu. Zaciekawiło mnie zdanie "szkoła się wyprowadziła w 1987 roku i pałac zaczął popadać w ruinę". Dlaczego? Kto jest jego właścicielem? Dlaczego o niego nie dba?
Jeżeli właścicielem jest gmina, to dlaczego wyprowadziła szkołę? Pani kustosz jest żal, że taki ciekawy obiekt jest już ruiną, ale kto za to odpowiada? Kto odpowiada za stan zabytków w naszym kraju?



Przytoczę tu komentarz pod prezentacją obiektu na stronie  http://www.dworypalace.travel.pl/?p=1581
"Za stan budynku z resztą najpiękniejszego bez wątpienia w powiecie należą się gorące brawa konserwatorom a przede wszytstkim gminie w Bornem sulinowie. Gmina dba o tylko o Borne paskudną koszarową wiochę."
Nie mogę wyrazić swojej opinii, bo nie wiem o co tutaj chodzi. Czy znowu ma zastosowanie przysłowie: Jeżeli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze.

Ten przystanek był bardzo przygnębiający, niestety takich miejsc jest dużo.

poniedziałek, 14 listopada 2016

Pałac Siemczyno


W folwarku hotel. Park zadbany. Pałac w stanie jak widać. Nie  widać prac remontowych, Miejsce bardzo malownicze. Mam nadzieję, że pałac zostanie wyremontowany i nie popadnie w ruinę.

niedziela, 13 listopada 2016

Kłębowiec


Bardzo malownicze ruiny, co widać na zdjęciu.
Ruiny nie są zabezpieczone do zwiedzania, nie są też zamknięte i ogrodzone. Można swobodnie wejść do środka, na własną odpowiedzialność.

sobota, 12 listopada 2016

Zamek w Tucznie


Niestety mieliśmy pecha. Brama wjazdowa była zamknięta. W zamku mieści się centrum konferencyjne i widocznie była jakaś zamknięta impreza. Bardzo zamknięta, ponieważ niemogliśmy nawet wejść do parku.

piątek, 11 listopada 2016

Zamek Goraj


Neorenesansowy zamek w Goraju został zbudowany dla hrabiego Wilhelma Bolka von Hochberga w latach 1910-11. W zamku ma siedzibę Zespól Szkół Leśnych. Dzięki temu nie popada on w ruinę, jest dobrze utrzymany. Okoliczny park zadbany. "Park z przełomu XIX i XX w. którego kompozycja przestrzenna bazuje częściowo na istniejącym drzewostanie i stanowi połączenia widokowe z okolicą. Znajduje się tu cenny, zabytkowy starodrzew w wieku 100-150 lat" (http://www.polskiezabytki.pl/m/obiekt/6606/)

Piękna okolica, cisza i spokój. Byliśmy w Goraju w niedzielę rano, zwiedziliśmy zamek z zewnątrz i park. Bardzo dobre wrażenie.


Zamek Goraj – Kozia Góra

http://mapa.targeo.pl/Mapa_Polski,28,17.0708860,53.4281490?l=c381a8f7bfa4f1eb

Kilka słów o wycieczce z Zamku Goraj do Koziej Góry.

W następnych wpisach opowiem o naszych postojach w:
- Zamku Goraj
- Tucznie
- Siemczynie
- Juchowie
- Podwilcze
- Koziej Górze.



czwartek, 10 listopada 2016

Odmrażanie szyby

No i zaczęło się. Na termometrze -4 stopnie. Trzeba wyjść z domu kilka minut wcześniej i skrobać szyby. Bardzo tego nie lubię. Do tej pory miałam zawsze dylemat – skrobać, czy rozmrażać. Rozmrażanie trwa szybciej, ale preparaty, których do tej pory używałam, zostawiały na szybie biały osad, który też trzeba było zeskrobać.
W tym roku byłam przygotowana, wygrałam w konkursie cały duży zestaw różnych preparatów Sotin, między innymi odmrażacz. ( W sierpniu to było). No i od lata wożę go sobie w bagażniku. Mały jest, jeść nie woła, niech sobie jeździ.
No i dzisiaj, jak znalazł. Przydał się bardzo. Wyszłam z domu nie kilka minut WCZEŚNIEJ, ale PÓŹNIEJ! Już myślałam, że spóźnię się do pracy! A tu niespodzianka.  Psik, psik, przetarcie gąbką i po kłopocie. Szyby czyściutkie i przejrzyste.
Właściwie nie wiem, czemu się tak zachwycam, mogłam się przecież spodziewać takich rezultatów. Inne preparaty się sprawdziły, więc i ten musi być wyjątkowy. Zobaczymy jak się spisze przy 15-stopnowym mrozie. Mam nadzieję, że też będzie taki szybki.


Preparat wygrałam w konkursie organizowanym przez sklep chemiadomowa.com. I w tym sklepie można go kupić. Podobno ma być długa i mroźna zima, Na pewno zużyję kilka opakowań.
chemiadomowa.com

poniedziałek, 10 października 2016

Moja ulubiona rozrywka - kino.

Bardzo lubię oglądać filmy. Bardzo dużą przyjemność sprawia mi chodzenie do kina. Chodzę na różne rodzaje filmów: romantyczne  z koleżanką, komedie z siostrą, sensacyjne z mężem. Z młodszymi dziećmi chętnie chodzę na bajki. Niestety starsze już nie chcą nam towarzyszyć. Ciekawe, czy kiedyś im to przejdzie? Czy śmianie się do rozpuku z młodszym o 10 lat bratem i starszą o.... lat mamą zawsze będzie dla nich"obciachem"? Może kiedyś....
W kinie jest niepowtarzalna atmosfera. Film odbiera się lepiej, bardziej go przeżywa. Chyba, że sąsiad z prawej będzie głośno zajadał popcorn, a z lewej siorbał coca colę. Dlatego wolę chodzić do kin studyjnych. Tam nie pachnie popcornem,
Fajny tekst o zachowaniu się w kinie przeczytałam TUTAJ.
Zawsze marzyłam o własnej sali kinowej, takiej na 10-15 osób. Żeby w gronie przyjaciół lub samotności oglądać ulubione filmy. Z przyciemnionym światłem, w wygodnym fotelu. No cóż. Teraz cieszę się, że mój laptopik działa jako-tako i czasem udaje mi się obejrzeć cały film za jednym razem.
Każdy ma takie kino, na jakie zasługuje, ja zasłużyłam sobie najwidoczniej na małego laptopa i drewniane krzesło.

"Wołyń" Wojciecha Smarzowskiego

Jestem wstrząśnięta i smutna. Nie jestem wstanie pisać o tym filmie, jeszcze nie. Widziałam go dwa dni temu. Ale uważam, że trzeba go obejrzeć i dlatego polecam recenzję.
Przeczytajcie i idźcie do kina.
To wydarzyło się naprawdę. „Wołyń” Recenzja

wtorek, 20 września 2016

piątek, 2 września 2016

Nadejdzie czas rozliczenia. Recenzja powieści "Punkt Lagrange'a"


Powieść „Punkt Lagrange'a” Jacka Szczyrby to przepełniona wartką akcją historia młodego opozycjonisty o chwytliwym pseudonimie Teksas, który w młodym wieku staje się świadkiem okrutnego czynu tajnych służb. Mijają lata, świat się zmienia, a pionki na politycznej szachownicy zmieniły swoje pozycje, lecz bohater nie zapomina o żądzy zemsty. W fabule książki znajduje się wiele miejsca na szybkie samochody, piękne kobiety i mordercze strzelaniny, przez co ciężki z pozoru temat rozwijany wokół przemian z 89. roku pokazany jest wyjątkowo lekko i przystępnie. „Punkt Lagrange'a” to książka zarazem głęboko polityczna, jak również typowo sensacyjna. Postępująca w zawrotnym tempie akcja nie przeszkadza bohaterom, by momentami zatrzymać się, odsapnąć i poprowadzić wyczerpującą dyskusję na tematy polityczne, egzystencjalne czy wręcz filozoficzne.

Książkę można kupić w księgarni MINERWA. 



czwartek, 1 września 2016

Obiad w Kościerzynie

W Kościerzynie nie byłam od dawna. Może być już nawet 10 lat. Ponieważ przejeżdżaliśmy niedaleko w porze obiadu, postanowiliśmy zjeść coś z kuchni kaszubskiej. 
Nie pamiętałam, gdzie są jakieś restauracje, postanowiliśmy zajechać na Rynek i tam się rozejrzeć. 
Na Rynku zdumiała nas ilość wystawionych ogródków. Serwowano w nich różne dania obiadowe, nie tylko piwo! 
Z powodu pogody, postanowiliśmy jednak poszukać czegoś pod dachem.
Na Rynku znajdują się dwa bary mleczne, jeden był nieczynny, a drugi odstraszył nas nazwą. Nazywa się "bar mleczny PRL". Ponieważ nazwa ta nie kojarzy się z niczym dobrym ani smacznym, poszliśmy dalej, nawet nie zaglądając.
Weszliśmy do przytulnego lokalu, niestety dań lokalnych w nim nie było. Zamówiłam sobie pieczeń z sosem grzybowym. I drugi raz w życiu zrobiłam ten sam błąd, czytając sos z grzybów leśnych, automatycznie pomyślałam o aromatycznych borowikach. Lubię wszystkie grzyby, z wyjątkiem maślaków. I z jakich grzybów był sos? Oczywiście maślakowy. Gdy otrzymałam swoje danie, to przypomniałam sobie, że już kiedyś nacięłam się w taki sam sposób. Jeżeli w menu nie są podane konkretne grzyby, to pewnie będą maślaki.
Pieczeń była dobra, surówka też. Zupa seczuańska też, szkoda tylko, że podana prawie równocześnie z daniem głównym. 
Ale w sumie mogę lokal polecić. Sama jednak następnym razem będę szukała czegoś innego. Może coś polecicie? Najlepiej restaurację serwująca dania kuchni kaszubskiej. Pizzę i pieczeń wieprzową można zjeść przecież wszędzie.

Obiad jadłam w restauracji Hamlet, ul. Słodowa 1, 83-400 Kościerzyna


Zdjęcie pochodzi z map google. Strony nie znalazłam, strony na FB też nie.

piątek, 26 sierpnia 2016

Placek drożdżowy ze śliwkami

Zaczął się sezon na śliwki, w domyśle -  sezon na placek drożdżowy ze śliwkami.
Macie może jakieś sprawdzone przepisy? Wpiszcie  linka w komentarzach. Nie bójcie się spamowania czy reklamy. Placek drożdżowy ponad wszystko! Najważniejsze na świecie są śliwki w placku!

Mam dwa ulubione przepisy. Jeden taki prababciowy, rodzinny i ostatnio drugi, nowoczesny, ściągnięty z internetu przez córkę.

 Mam zamiar w najbliższym czasie upiec oba. Zdjęcia umieszczę na blogu. Jeżeli na swoich blogach chwalicie się już podobnymi przepisami, to poproszę o linka.

wtorek, 16 sierpnia 2016

Trzcianka – pizzeria Mamma Mia


Zatrzymaliśmy się ostatnio na obiad w Trzciance. Trafiliśmy, zupełnie przypadkiem, do pizzerii. To był bardzo smaczny przypadek. Jedliśmy różne kebaby, tortille i ruskie pierogi. Wszystkie dania byłe smaczne, porcje duże i niedrogie. Pizzy nie próbowaliśmy, ale ładnie wyglądała. Przy sąsiednim stoliku grupa młodzieży zajadała wielką pizzę z dużym smakiem.

Zupy dnia też nie próbowaliśmy, ani żadnej innej. Ponieważ w czasie, gdy tam gościliśmy, nie było można już jej zamówić (ok. 17.00). I to jedyny minus, który przychodzi mi głowy. Za mało zupy!!!

Lokal ma gustowny, prosty, wystrój. Dostępne są foteliki dla dzieci, a w dużej, czystej toalecie przewijak.
Ponieważ polecam ten lokal, podaję namiary:

Trzcianka
ul. Żeromskiego 37
tel. 530 692 992

strona internetowa: http://mammamia-trzcianka.pl/
strona na FB: https://www.facebook.com/Mamma-Mia-274605349224956/
zdjęcie profilowe użytkownika Mamma Mia
Jest to zdjęcie profilowe z FB, taka grafika zdobi jedną ze ścian lokalu.

wtorek, 9 sierpnia 2016

Sotin do czyszczenia tworzyw sztucznych

Dzisiaj pochwalę się efektami sprzątania autka.
Moje auto jest już dorosłe, czyli pełnoletnie. Kokpitu nie udawało mi się wysprzątać w sposób zadowalający, Myślałam, że stara, plastikowa wykładzina już zawsze zostanie matowa. Ale jak wiecie, moja ulubioną firmą chemiczną jest Sotin. Preparaty Sotina poradzą sobie z każdym problemem (chyba). Dlatego wypróbowałam następny preparat tej firmy i jak zaraz zobaczycie z dobrym rezultatem.





Konkurs – lato z filmem i herbatą

Różne są sposoby na spędzanie wakacji. Ja najczęściej robię to bardzo aktywnie, między innymi z powodu  dzieci, które są bardzo ciekawe świata i my z mężem chętnie (w miarę swych możliwości) tę potrzebę zaspokajamy.
Ale miałam tej niedzieli cały dzień tylko dla siebie. Dzieci pojechały do dziadków, mąż musiał pracować. Oczywiście w planach miałam wysprzątanie gruntowne dziecięcych pokoików, zaprawy itd. Dopiero mój mąż doprowadził mnie do pionu i kazał przyrzec, że taki nietypowy, spędzony w samotności dzień spędzę zupełnie inaczej, zrobię coś, wyłącznie dla siebie.
Tak więc była długa kąpiel w pianie, manicure, pedicure, maseczka na twarz i włosy.
Resztę dnia spędziłam w fotelu (z przerwami na spacery z psem), z laptopem na kolanach i oglądałam sobie filmy. Towarzyszył mi kot i kubek pysznej herbaty.
O filmach napiszę innym razem. Dzisiaj ogłaszam konkurs.

Zadanie konkursowe polega na odpowiedzi na pytanie:
Jaką premierę oglądałaś(eś) lub zamierzasz obejrzeć w wakacje?

Odpowiedź proszę wpisać w komentarzach. Możecie wspomóc się portalem srebrny ekran, zapowiedzi ciekawych filmów zobaczycie tu:

PREMIERY W SIERPNIU,
PREMIERY W LIPCU, 
PREMIERY W CZERWCU,
Możecie też wkleić link do recenzji. RECENZJE.

Proszę też o przesłanie danych do wysyłki na adres:  gosia.kuchareczka@gmail.com
  z dopiskiem konkurs.

Nagrodą będzie opakowanie czerwonej herbaty big-active. Właśnie taką piłam w czasie niedzielnego lenistwa. Bardzo dobrze komponuje się z dobrym filmem.

Konkurs będzie trwał do końca sierpnia, nagrodę wyślę pocztą, nie wysyłam za granicę.

poniedziałek, 1 sierpnia 2016

Skansen w Dziekanowicach

Odwiedziliśmy w niedzielę skansen w Dziekanowicach. Polecam to miejsce na spokojne, niedzielne popołudnie z całą rodziną. Duża wieś bez much i charakterystycznych zapachów. Dzieci goniły się po trawiastych dużych przestrzeniach i przyswajały (tak mimochodem) informacje podawane przez tatę i miłe panie w długich spódnicach.
Chaty są bardzo różnorodne, nie brakuje też kościoła, wiatraków, dworu, szkoły.
Polecam to muzeum na wycieczkę z dziećmi, ponieważ jest też przygotowana dla nich wielka piaskownica z zabawkami.
W karczmie można smacznie zjeść. Na razie mamy przetestowane i polecamy: żurek, pomidorowa, kopytka z kapustą, plenze (placki ziemniaczane) z gulaszem lub śmietaną i oczywiście placek drożdżowy!
Byliśmy w skansenie po raz któryś (nie pamiętam, który), drugi w tym roku. I naprawdę lubię to miejsce, ale muszę się podzielić rozczarowaniem, które spotkało mnie wczoraj. Mianowicie we wsi były żniwa.Spodziewacie się kolorowo ubranych studentów uwijających się z kosą? Studentek śpiewających ludowe piosenki? Obrazów jak w filmie "Nad Niemnem"? Niestety nie, nie wykorzystano w skansenie możliwości   zorganizowania tematycznego festynu. Szkoda.
Niestety na pola między chałupami wjechał kombajn. Całą niedzielę hałasował i psuł atmosferę.

piątek, 22 lipca 2016

Krem do rąk EUBOS UREA

Krem do rąk z mocznikiem ma bardzo lekką konsystencję. Szybko się wchłania. Dzięki zawartości mocznika (5%) intensywnie nawilża skórę. Sprawia też, że staje się gładka i miękka. Miła w dotyku, taka aksamitna.
Dosyć mała tubka, 50 ml, jest bardzo praktyczna. Nie zajmuje dużo miejsca w torebce i dlatego krem ten zagościł w niej na stałe. Otrzymałam go dwa miesiące temu i jeszcze nie zużyłam, stosuję sporadycznie, w momencie takiej potrzeby poza domem. Ponieważ szybo się wchłania i nie zostawia na skórze tłustego filmu, jest kosmetykiem wprost idealnym do stosowania w ciągu dnia.

Krem ten otrzymałam na spotkaniu blogerek, które odbyło się w Gabinecie Kosmetycznym MINERWA.
Spotkanie blogerek w Murowanej Goślinie


niedziela, 17 lipca 2016

RUGARD krem do rąk - recenzja


Witaminowy krem do rąk niemieckiej firmy Rugard. 
O tym, że te dermokosmetyki są bardzo dobre, już wiem, Używałam oliwkowego kremu do twarzy Krem oliwkowy RUGARD
Teraz mam okazję przetestować krem do rąk.
Pierwsze wrażenie było ujemne. Krem jest tłusty, a ja nie lubię, gdy na dłoniach pozostaje nawet odrobina kosmetyku.
Po pierwszym użyciu moja opinia zmieniła się radykalnie. Owszem, krem jest tłusty i bardzo odżywczy, ale dobrze się wchłania. Po chwili masowania nie zostawił tłustego filmu. Już po kilku dniach stosowanie tego kremu (raz dziennie, wieczorem), zauważyłam widoczną poprawę wyglądu mojej skóry na dłoniach. Zniknęła szorstkość i suchość. Skóra stała się miękka.
Krem ma jeszcze jedną zaletę - jest tani! Na pewno kupię sobie go jeszcze nie raz. 
Krem otrzymałam w prezencie, w paczce z produktami do testów ze sklepu minerwa.net


Muzeum archeologiczne w Biskupinie.

Dzisiejszy dzień spędziliśmy z rodziną i przyjaciółmi w Biskupinie, w muzeum archeologicznym,
http://www.biskupin.pl/asp/pl_start.asp?typ=14&menu=298&strona=1

Nie odwiedzałam tego muzeum przez kilka lat i dlatego przywitały mnie zmiany.
Nowy budynek z kasą. Jak to teraz w modzie - przerost formy nad treścią. Malutka kasa, za to przestronny hol. Miejsce na dłuuugą kolejkę. Za kasami darmowe (!) toalety oraz sala mutimedialna.

Po wejściu do muzeum czeka nas rozczarowanie. Nie będziemy mogli zwiedzić nowych rekonstrukcji czyli wioski neolitycznej. Z przyczyn zupełnie dla mnie niezrozumiałych prowadzi do niej most nad torami wąskotorówki. Wysoki most, czyli wiele schodów do pokonania. Ponieważ mieliśmy wózki z małymi dziećmi,  zrezygnowaliśmy z przeprawy nad torami.

Dalej już było bez niespodzianek:
obejrzeliśmy:
Osiedle ludności kultury łużyckiej,
Wioska wczesnopiastowska
Pawilon muzealny,
Obozowisko łowców i zbieraczy z epoki kamienia,
Zagrody zwierząt
Chata pałucka.

Widzieliśmy dużo, spędziliśmy tam cały dzień. Sami musicie zobaczyć to wyjątkowe miejsce, można z dziećmi dużymi i małymi. Bardzo ciekawe jest obserwowanie pracy rzemieślników, np. wikliniarza.
W czasie turnieju łuczniczego równie dobrze bawili się wszyscy uczestnicy naszej wycieczki, niezależnie od wieku.

środa, 13 lipca 2016

Muzeum Arkadego Fiedlera w Puszczykowie

Całą niedziele spędziliśmy dość nietypowo, ponieważ zwiedziliśmy tylko JEDNO muzeum. Plan był inny, ale w muzeum Arkadeki Fiedlera atrakcji było tak dużo, że zakotwiczyliśmy tam na dłużej.
Replika legendarnego żaglowca Krzysztofa Kolumba Santa Maria w skali 1:1 - podobał sie wszystkim, dużym i małym. Mój 5 letni syn mógłby chyba tam mieszkać. Nawet dwuletni siostrzeniec zachowywal się jak prawdziwy wilk morski, oklepal wszystkie liny, ktratki i armatki.
Muzeum z pamiątkami i zdjęciami - warto dać sobie troche czasu, żeby wszystko dokładnie obejrzeć. Do tej części muzeum kilka razy wracały większe moje dzieci.
Ogród z kopiami rzeżb. Zaskoczyła mnie wielkośc głowy z Wysp Wielkanocnych, myslałam, że są większe.
Kawiarnia Mipetraka - bardzo sympatyczne panie serwują smaczne i świeże jedzenie. Własne wypieki. nie ukrywam, że właśnie na tarasie kawiarni spędziłam większość dnia.




Santa Maria. Zdjęcie pochodzi ze strony http://www.fiedler.pl/index,pl.html


Zapraszam do odwiedzenia tego ciekawego miejsca. http://www.fiedler.pl/index,pl.html
Zdjęcie pochodzi ze strony muzeum. Niestety swojego nie wkleję. Przejrzałam wszystkie i na każdym widnieje któreś towarzyszących nam z dzieci. A ja zdjęć dzieci w internecie NIE UMIESZCZAM.

poniedziałek, 13 czerwca 2016

Recenzaj filmu "Wojna" Tobiasa Lindholma

Portal filmowy SREBRNY EKRAN  odwiedzam regulranie.
Dzisiaj przeczytałam ciekawa recenzję, którą chcę się z Wami podzielić.
http://srebrny-ekran.pl/dunska-wojna/
Ja wybieram się na ten film, mimo, że nie lubię tyypowych filmów wojennych. Jednak po przeczytaniu recenzji pomyślałam, że ten obraz może być bardzo ciekawy.
Widzieliście go już? Co o nim myślicie?

piątek, 3 czerwca 2016

Sotin - najlepsze preparaty czyszczące

Zakupy zrobione. Jutro będę pucowała i polerowała mój domek. Oczywiście po południu, przed południem idę z dziećmi do szkoly na dzień dziecka. Po szkolnej zabawie i lodach z rodzicami, pociechy pojadą z tatą do dziadków, a ja będę szalała ze ścierą.


Na zdjęciu widzicie płyny do czyszczenia mojej ulubionej firmy Sotin, oraz nową ściereczkę uniwersalną Jana Niezbędnego. Nowa ścierka potrzebna mi do mycia okien, wolę taką frotte, niż specjalną do szyb.

Od góry:
Sotin R86 - płyn do mycia akrylu, u mnie wanna i brodzik. Pierwszy raz kupiłam rok temu ( MÓJ ULUBIONY PREZENT NA DZIEŃ KOBIET.) i od tego czasu nie używam już niczego innego. Nie lubię szorowania brodzika i wanny w pełnym skłonie, dzięki temu płynowi szorowania już nie mam.
Sotin G140 - do mycia okien. Razem z nową sciereczką z mikrofibry tworzą wspaniały duet.
Sotin 130 - do mycia kabiny prysznicowej. Juz się nim zachwycałam, więc nie będę sie powtarzać - Mój ulubiony płyn do mycia prysznica.
Sotin SG 82 - preparat do usuwania nalotu z kamienia z WC. O nietypowym zastosowaniu napisałam w lutym ubiegłego roku - SOTIN S82 - nietypowe zastosowanie. To był wyjątek, preparatu tego uzywam do mycia muszli klozetowej.
Butelki leżą wygodnie na ściereczce uniwersalnej z mikrofibry Jana Niezbędnego. Mojej ulubionej ściereczki.
Tak więc jutro obchodzimy dzień dziecka. Właściwie inaczej używa się tego określenia. Zrób sobie "dzien dziecka" tzn. nie zrób czegoś, co robic należy, np. nie umyj zębów przed spaniem.
Ja robię wszystko inaczej, ale takie szybkie porządki bez zbędnych komplikacji (kręcącej się rodziny), są dla mnie naprawdę przyjemne.


czwartek, 2 czerwca 2016

Punkt Lagrange’a i inne niespodzianki

Otrzymałam dzisiaj nową przesyłkę od Minerwy z produktami do testowania i oceniania.
Jak widzicie, każdy produkt jest z innej bajki: książka, krem do rąk i herbatki.
Czyli jedna wielka niespodzianka.

1. Książka. Jest to powieść sensacyjna Jacka Szczyrby Punkt Lagrange’a. Już nie mogę doczekać się niedzieli, będę miała może więcej czasu dla siebie i sobie poczytam. Jestem taka niecierpliwa, ponieważ niedawno czytałam pochlebną recenzję tej powieści na blogu ART OF READING. Autor recenzji, Krzysztof Maciejewski, nazwał ją znakomitą, ciekawe, czy też będę miała takie zdanie.
Książkę można kupić w księgarni MINERWA.  Aktualnie jest w promocji 30% i dodatkowo bez kosztów przesyłki. W księgarni Minerwa można kupić książki jednego wydawnictwa i dlatego chyba takie preferencyjne warunki.

2. Odżywczy krem do rąk niemieckiej firmy Rugard. Cieszę się, miałam już kiedyś krem oliwkowy tej firmy. Na blogu zamieściłam recenzję: Krem oliwkowy RUGARD
Ten krem też zasługuje na osobny wpis, który zamieszczę niebawem.

3. Herbata i kod rabatowy. Idealnym dodatkiem do ciekawej książki jest dobra herbata. Otrzymałam dwie porcje herbat Big-Active i kupon rabatowy do wykorzystania w sklepie smacznaherbata.pl. Już dzisiaj zrobię sobie zakupy.




wtorek, 3 maja 2016

Placek z rabarbarem.


Pochwalę się dzisiaj moim ostatnim wypiekiem.
Mam przepis na ciasto, które zawsze się udaje. Nie trzeba go wcześnie zaplanować, poniewa składa się z prostych skladników, które najczęściej mam w domu.
Dzisiaj zrobiłam go ze świeżym rabarbarem oraz mrożonymi czerwonymi porzeczkami.


skladniki:
3 jajka
1,5 szklanki mąki
3/4 szklanki cukru
3 łyżki oliwy
1 łyżka octu
1 łyżeczka proszku do pieczenia

Wykonanie:
Do miski pracującego miksera wrzucić jajka i cukier. Po ubiciu dodać resztę skladników. Wylać na tortownicę. Nałożyć owoce. Upiec. Można po upieczeniu posypac cukrem pudrem.

smacznego

sobota, 30 kwietnia 2016

Spotkanie blogerek w Murowanej Goślinie

Oto co otrzymałyśmy na spotkaniu w gabinecie Minerwa w Murowanej Goślinie. 


Są to:
- trzy kapsułki do prania Ariel
- plyn do plukania Lenor - saszetka 50 ml
- Sotin US2000 - płyn do mycia tłustych zabrudzeń 100 ml
- Janssen Cosmetics - żel pod oczy 5 ml
- krem do rąk EUBOS z serii UREA z mocznikiem 50 ml






O krmie do rąk moge napisać pochlebną opinię od razu. Miałam juz kiedyś kosmetyki Eubos i prezent ten zrobił mi dużą przyjmność. Już po pierwszej aplikacji na dłoni, skóra wygładza się i staje się miękka i miła w dotyku. Eubos jest firmą niemiecką i produkuje bardzo dobre dermokosmetyki, niestety są dla mnie zbyt drogie, żebym mogła ich używać bez przerwy. Korzystam jednak z każdej promocji w sklepie www.minerwa.net i muszę powiedzieć, że dzięki temu prawie zawsze mam w domu jakiś krem z tej firmy. Oprócz kremu do rąk polecam do stóp i  balsam do ciała, 

Sotin US2000 - znam ten preparat i lubię. W zeszłym roku chwaliłam się swoimi zakupami MÓJ ULUBIONY PREZENT NA DZIEŃ KOBIET. Obiecałam wtedy fotorelację z czyszczenia kuchenki, której jednak nie zamieściłam. Mam teraz okazję nadrobić zaległości. 

Janssen Cosmetics. Luksusowe, bardzo dobre kosmetyki. Takie z najwyższej półki. Miałam już kilka kremów, ale żelu pod oczy nie. Opinię o nim zamieszczę później, po skończonym testowaniu. 

Nowe kapsułki Ariel. Lubię używać kapsułek do prania. Napiszę, czy te czymś sie różnią po trzech praniach. 

Lenor - płyn do płukania. Saszetkę mam jedną, wrażeniami po zastosowaniu podzielę się wkrótce. 


wtorek, 5 kwietnia 2016

Wygraj płyn do mycia akrylu - wyniki

Przepraszam za opóźnienie. Ogłaszam, że konkurs wygrała Roksana Mówka. Proszę o zgłoszenie się do sponsora, który wysle do Pani nagrodę.
I tu muszę się przyznać do malwersacji konkursowego mienia. Zużyłam płyn do mycia akrylu.
Dlatego nagrodę otrzyma Pani od sklepu alchemica.pl .
Buka by powiedziała: "jezeli czegoś nie można, a bardzo się chce, to można". Ja bardzo chciałam płynu do mycia akrylu.
Wszystko jest uzgodnione, prosze zglosić się na priv przez stronę na facebooku https://www.facebook.com/alchemicapl-882055885164596/?fref=ts
Naprawdę warto, płyn jest rewelacyjny, mój brodzik wygląda jak nowy. Tak naprawdę, najpierw ustaliłam, że sklep wyśle nagrodę, pózniej dopiero otworzyłam butelkę. Już niedługo relacja z mycia.

niedziela, 28 lutego 2016

Konkurs - wygraj płyn do mycia akrylu



Tak jak obiecałam, zaczynamy dzisiaj konkurs. Nagrodą jest preparat do mycia i pielegnacji akrylu, czyli wanny, brodzika, umywalki.

Produkt ten otrzymałam od sklepu alchemica.pl. Firmowego sklepu tej marki. Są to chemiczne prepraty wysokiej jakości produkowane w Niemczech.

Niemiecką chemię lubię i stosuję w domu. Moją ulubiona firmą płynów czyszczących jest Sotin. Na blogu zamieściłam kilka recenzji i testów z produktami Sotin. Teraz mam okazję do porównań. Dlatego sobie zostawilam płyn do prysznica. Mam resztkę Sotin 130 i będę miała okazję połowę kabiny umyć Sotinem, a połowę Alchemicą. zobaczymy, który produkt lepszy.

Płyn DO POWIERZCHNI AKRYLOWYCH zawiera:

  • kwasy organiczne, 
  • <5% amfoteryczne środki
  • powierzchniowo czynne, 
  • alkohol, 
  • substancje zapachowe.
Należy go rozprowadzić cienką warstwa na powierzchni, pozostawić na chwilę, zetrzeć miękką ściereczką i obficie spłukać wodą.

Chronić przed dziećmi.






ZASADY KONKURSU.
Należy polubić na Facebooku stronę sponsora alchemica.pl 
 lub obserwować ich stronę na google+

W komentarzach wpisać "biorę udział" i gdzie polubiliście. Np. Biorę udział na FB.

Konkurs będzie trwał do 21 marca. Wygrywa jedna osoba. Nagroda będzie wysłana Pocztą Polską. Konkurs organizuję ja, sponsorem jest sklep alchemica.pl i nie jest on powiazany z portalem Facebook. 

niedziela, 21 lutego 2016

Wybierz sobie prezent

Otrzymałam od sklepu alchemica.pl dwa produkty.
Jeden mam zużyć i ocenić, drugi ma być nagrodą w konkursie.
Wybierzcie, który mam zatrzymać, a którym sie podzielić. Oto te produkty:

1. KABINA PRYSZNICOWA BEZ ZACIEKÓW. silny preparat do usuwania nalotu z kamienia, wapnia i innych. Zawiera kwasy.
do kabiny

2. DO POWIERZCHNI AKRYLOWYCH. Płyn do mycia wanien, brodzików i umywalek wykonanych z akrylu. Czyści i konserwuje akryl. 


Głosowanie będzie trwało przez tydzień, w przyszłą niedzielę, czyli 28 lutego, ogłoszę konkurs. 

niedziela, 14 lutego 2016

Sotin R87 - mój ulubiony płyn do czyszczenia armatury.

Dzisiaj fotorelacja z mycia i czyszczenia. Zaczynam gruntowne, przedświąteczne porządki i podzielę się z Wami opiniami o płynach, których używam w domu. 

Jak widać na zdjęciu, kran w łązience nie wygląda dobrze, właściwie tragicznie. Mam bardzo twarda wodę i łatwo doprowadzić go do takiego stany. Jest to armatura tania, kupiona w markecie, co widać po pęknięciach na dole - złazi farba, która udaje chromowanie. 




Stwierdziłam, że muszę zastosować radyklne środki, ponieważ mycie tego kranu delikatnymi preparatami nie przynosiło zadawalających efektów. Użyłam preparatu SOTIN R87, który według opisu na opakowaniu nadaje się do mycia armatury wysokogatunkowej. Ten kran taki nie jest, ale ponieważ płyn SOTIN R87 wspaniale sie sprawdza na innych (lepszych gatunkowo) kranach, użyłam go tez na ten gorszy. Pomyślałam, że jeżeli się zniszczy, to będę przynajmniej musiała kupić nowy. 


Preparat rozprowadza się na powierzchni bardzo łatwo za pomocą atomizera. po krótkiej chwili (ok. 2 minuty) starłam go miękką ściereczką. Uwaga! płyn Sotin R87 zawiera kwasy, tak więc należy w czasie sprzątania założyć rękawice.

Jak widać na ostatnim zdjęciu, efekt jest rewelacyjny. Po wytarciu ściereczką, czyszczącej pianki spłukałam kran wodą i ponownie wytarłam. 


Z mojego testu wynika prosty wnioserk, płyn Sotin R87 sprawdza się także przy czyszczeniu taniej armatury. Nalezy tylko trzymac preparat krótko, żeby jej nie zniszczyć.